poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Jak szybko zabrać się do pracy?

Niby teraz jest prościej – mamy dostęp do technologii, internetu, nowych aplikacji, organizerów i wszelkich innych gadżetów ułatwiających pracę. Jednak wciąż brakuje motywacji i z godziny na godzinę przekładamy zabranie się na ważny projekt czy naukę do najbliższego sprawdzianu albo kolosa. Gdy zdarza się wolniejszy dzień, myślimy zmotywowani, że w końcu będziemy mieć chwilę wolnego i nadgonimy wszystkie terminy. Po czym orientujemy się, że jedyne co nadgoniliśmy to kolejnych kilka odcinków ulubionego serialu…
Jak szybko i skutecznie zmotywować się do pracy? Jak zerwać z lenistwem i zabrać się za realizację projektów? Nie ma jednej, prostej i zawsze skutecznej metody, ale za to jest kilka mniejszych kroków, które pozwolą nam to osiągnąć. Jakich?

1.       Pościel łóżko, przebierz się w normalne ubrania
Podstawa. Chyba każdy już wie, że piżama i ciepła pościel nie zachęcają do intensywnego wysiłku. Zabierając się za cokolwiek, zacznij od ogarnięcia siebie i otoczenia. Pościel łóżko, uporządkuj przestrzeń, przebierz się i może zrób lekki makijaż. Od razu poczujesz się lepiej.

2.       Stwórz jasną i czytelną listę zadań
Ciężko jest się zabrać za cokolwiek, gdy nie bardzo wiadomo, co w zasadzie jest do zrobienia. Siądź spokojnie, pomyśl przez kilka minut, po czym stwórz listę zadań na najbliższych kilka godzin. Nie wpisuj rzeczy, które możesz zrobić już teraz i które zajmą mniej niż dziesięć minut – zrób je od razu. Zostaw sobie kilka najważniejszych punktów, które jesteś w stanie zrobić w ciągu kilku godzin. Nie wpisuj wszystkiego, co przyjdzie Ci do głowy – co z tego, że stworzysz ogromną listę, skoro jej w większości nie zrealizujesz? Mierz siły na zamiary i jeśli wiesz, że jesteś dzisiaj w kiepskim nastroju i nie masz zbyt wiele energii, ogranicz się do absolutnego minimum.



3.       Ustal priorytety
Czyli nadaj kolejność punktom na stworzonej przez Ciebie liście. Osobiście zawsze na początek daję może nie najistotniejsze, ale za to jedno z łatwiejszych i szybszych zadań – po to, żeby uruchomić „tryb aktywny” i wdrożyć się do pracy. Ale też po to, żeby móc już wykreślić jedną rzecz i nabrać większej motywacji na realizację reszty. Pozostałe ustalam już zgodnie z priorytetem, umieszczając na początku te, które są najważniejsze i najpilniejsze. Nie zapominam jednak o matrycy Eisenhowera – zadania z pola ważne i pilne staram się przeplatać z tymi ważnymi i mniej pilnymi. W ten sposób na dłuższą metę okazuje się, że mniej zadań umieszczam w części „pilnych”, bo zabrałam się za nie już wcześniej.

4.       Rozpisz zadania priorytetowe na mniejsze kroki
Zastanów się chwilę nad priorytetowymi zadaniami. Z której strony do nich podejść? Jak zacząć? Jaki pierwszy krok wykonać? Usiądź i przygotuj dokładniejszy plan pracy. Musisz zacząć od poszukania źródeł czy może od zorientowania się w materiałach, które już masz? Zapisz to. Co musisz zrobić później? Rozpisz zadanie na małe kroki i jeśli działa to na Ciebie równie motywująco jak na mnie, stopniowo je wykreślaj z każdym osiągniętym punktem.

5.       Przygotuj wszystkie materiały
Jeśli bazujesz na przygotowanych materiałach, uporządkuj je przed zabraniem się do pracy. Niewiele jest rzeczy, które działają bardziej zniechęcająco niż chaos i zagubienie w papierach. Ustal, co będzie Ci potrzebne i przygotuj to wcześniej. Ułóż zgodnie z jakimś systemem, może poświęć chwilę na zaznaczenie zakreślaczem najważniejszych miejsc w notatkach. Zorientuj się dokładnie w tym, na czym będziesz pracować. Pójdzie Ci później szybciej i jest mniejsze ryzyko, że szybko się demotywujesz i zrezygnujesz.



6.       Wyłącz Facebooka i inne rozpraszacze
Tak, ten punkt też już każdy zna, ale kto tak naprawdę się do tego stosuje? Ja sama wciąż mam z tym mały problem. Nie widzę innego rozwiązania, niż po prostu się zmusić i kliknąć w magiczny przycisk wyloguj. Jeśli znacie jakieś inne, skuteczniejsze sposoby, podzielcie się nimi.
A, i nie zapomnij wyłączyć też fb w telefonie. Kto z nas nie miał tak, że zabiera się właśnie pełen motywacji do pracy, a tu nagle telefon zaczyna wibrować. Mało kto oprze się pokusie, żeby tego nie sprawdzić. A tu jakieś mało istotne powiadomienie z Facebooka, w które oczywiście musimy kliknąć i w rezultacie spędzić kolejne pół godziny na scrollowaniu i podśmiewaniu się z filmików ze zwierzakami, które notorycznie udostępnia jeden znajomy.

7.       Przewietrz pomieszczenie, w którym pracujesz
Działa odświeżająco i polepsza samopoczucie. Jak dotlenisz swój mózg, będzie lepiej pracował, proste, prawda?

8.       Naszykuj sobie wcześniej drobne przekąski i coś do picia
Nie wiem jak Wy, ale ja często lubię cokolwiek podjadać przy pracy czy przy nauce. Taki nawyk, z którym ciężko mi walczyć. I łapię się czasami na tym, że aby siądę do nauki do najbliższego kolokwium, marzą mi się te ciasteczka schowane w kuchennej szufladzie albo jakaś dobra kanapka… I zaraz się rozpraszam. Zatem lepiej pomyśleć o tym wcześniej i postawić jedzenie gdzieś pod ręką. Najlepiej oczywiście, gdy to jedzenie jest zdrowe i pozytywnie wpływa na pracę mózgu. To naprawdę działa, zawsze lepiej mi się pracuje, gdy podjadam pyszne winogrona albo orzechy.

9.       Gdy nie działa absolutnie nic, odpuść
Nie zrobisz nic, w momencie, gdy jesteś w totalnej rozsypce, a Twoje myśli przypominają gromadę psów, które po tygodniowej głodówce pierwszy raz zobaczyły kiełbasę. Daj sobie spokój. Nawet jak coś spróbujesz zdziałać, nie oszukujmy się, zapewne będzie to słabe i niskiej jakości. Zrób sobie przerwę. Daj sobie godzinę totalnego nicnierobienia, godzinę odprężenia i relaksu. Nie polecam w tym czasie bezmyślnie gapić się w ekran telewizora, tylko zrobić coś, co faktycznie pozwoli Ci zebrać siły. Może dłuższy spacer? Relaksująca kąpiel? Rozmowa z kimś bliskim? Wybór należy do Ciebie.



A teraz coś, co być może nie da natychmiastowych rezultatów i zupełnie nie pasuje do szybkich i prostych metod, ale na dłuższą metę sprawia, że nie będziecie już szukać odpowiedzi na zadane w tytule pytanie. A mianowicie…

10.   Ćwicz samodyscyplinę
Motywacja zawsze jest tylko chwilowa. Może przyjść na dwie godziny, na pół albo i na dziesięć minut. A potem znika i zostajesz na ringu sam, wyczerpany, bezsilny i niechętny do wszystkiego. Z samodyscypliną jest inaczej. Jak już poświęcisz miesiąc czy dwa na jej regularne ćwiczenie, zostanie z Tobą na dłużej i ogarnie, gdy nie będzie Ci się chciało nic. Wygospodaruj czas każdego dnia na jej praktykę. Stawiaj sobie konkretne, proste cele, które musisz realizować codziennie, o podobnej porze, bez względu na nastrój, chęci i inne obowiązki. Zobaczysz, że gdy uda Ci się skutecznie zmuszać do wykonywania jednej czy dwóch rzeczy dzień w dzień, będzie Ci też prościej zabierać za inne zadania, nawet, gdy nie masz motywacji.


Wszystko siedzi w Tobie. Nie uzależniaj się od czynników zewnętrznych i nie szukaj wymówek w pogodzie, szefie czy rodzinie. Jak musisz się za coś zabrać, po prostu to zrób, bez odkładania i marudzenia. Chyba, że naprawdę masz wyjątkowo kiepski dzień, wtedy odwołaj się do punktu 9 i bez wyrzutów sumienia olej to. Ale tylko na kilka godzin, a później energicznie bierz się do pracy.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...